Jacek Godwiński, dziedzic najważniejszej rodziny w stolicy, był przez siedem lat zięciem na garnuszku. Gdy jego syn zapragnął nowego taty, rozwiódł się z Melodią Szewczyk i zabrał córkę. Wyśmiewany, że nie wytrzyma miesiąca, odniósł sukces w biznesie. W końcu Melodia Szewczyk błagała o powrót, ale on już poszedł dalej.