Nisko urodzona Verra przez rok znosiła pogardę i rany od Julliana, swojego zwierzoczłowieka lamparta — dla niego fakt, że go kupiła, był hańbą. Ze złamanym sercem poprosiła Gildię o nowy kontrakt i wróciła z Cedricem, smokiem, którego nikt nie chciał, nieugiętym po trzech latach poskramiania. Ale to on wybrał właśnie ją. Osłaniał ją, chronił i ryzykował życiem w starciu z każdym łowcą. W końcu zrozumiała. Ten kontrakt to nie poskramianie, lecz dwie dusze będące dla siebie oparciem. Gdy spisek zagrozi jej nienarodzonemu dziecku, ten smok zrówna miasto z ziemią.